Uniwersum dla prawdziwych, oddanych fanów

8 września 2019

Niełatwo być fanem Honor

Czternasta książka o przygodach Honor Harrington to doprawdy nie lada wyzwanie, zarówno dla pisarza jak i czytelnika. Przeważnie po tak długim czasie akcje w danym uniwersum zaczynają się ślimaczyć i zbaczać z wcześniej przyjętego toru. Nie ma to na szczęście zastosowania u Davida Webera, który przedstawia nam kolejny tom, zwłaszcza iż należy zaznaczyć, że trzydziesty czwarty w całym, opisywanym przez niego świecie. Nieprzejednana. Honor Harrington to gratka dla koneserów militarnego science fiction, ale także politycznych negocjacji i detaliczności opisu. Mamy tu do czynienia z tomem liczącym 800 stron, w którym akcja jest wielowątkowa, a bohaterów bez liku, w różnym przekroju – wiekowym, rodowym i o odmiennych temperamentach.

Przede wszystkim należy zwrócić szczególną uwagę na zmianę samej głównej bohaterki, która z nieprzejednanego wojownika zamienia się w kobietę wrażliwą, empatyczną i przejętą problemami innych, zwłaszcza młodszych. To ogromna zmiana w stosunku do poprzednich tomów, gdzie czytelnik mógł mieć wrażenie, że bohaterka żyje wyłącznie od misji do misji. Cała opowieść jest zresztą o wiele mniej brutalna niż jej poprzednicy, nie ma tu rozlewu krwi na kilka rozdziałów, walki na lasery i miotacze ognia, a silną walkę, pełną agresji zastępują rozmowy, pertraktacje i… refleksje.

Bohater zbiorowy, który mówi wszystko

Ilość postaci przewijających się przez tom faktycznie może przyprawić o zawrót głowy. Można mieć wrażenie, że Weber celowo zbyt dokładnie opisuje każdego z nich, by później mieć gotowy fundament do stworzenia nowego uniwersum. W tym jednak gubi się sama Honor, dosłownie, bo można odnieść wrażenie, że znika w połowie książki, ustępując miejsca i wraca dopiero pod koniec, na grande finale. W międzyczasie mamy oczywiście co robić – musimy się zastanowić, po której stronie stoi Liga, czy gra do kilku bramek, czy może brata się ze swoim odwiecznym wrogiem? Dlaczego Solarni nie mogą rozbudować swojej orbitalnej infrastruktury przemysłowej? I o co chodzi w sprzeczce Honor z jej współtowarzyszem? Dlaczego decyduje się na tak niespodziewany krok?

Niemałym zaskoczeniem będzie wspomniane wcześniej zakończenie, które można zrozumieć dwojako – jako ostateczne zamknięcie serii, albo otwarcie drogi do kolejnych przygód. I choć nie obędzie się bez zmian, tak jest to jak najbardziej możliwe i prawdopodobne. Miejmy nadzieję, że jeśli do tego dojdzie, to obejdzie się bez rozlicznych opisów drugo- i trzecioligowych bohaterów , których dostaliśmy w tym tomie aż nadto.

 

Tagi
Kategoria Książki #książki dla kobiet